Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
One face, many incarnations

niezamknięta hermetycznie :(

Tak niedawno jeszcze narzekałam prze-okrutnie wręcz na to, iż cholera hermetycznie zamknięta się czuję! 

Teraz powiedzieć mogę, że Aga chce być hermetycznie zamknięta właśnie! Bo jak go nie ma to ja pierdziele takie coś!

On tam, ja tu. On pracuje czasu na nic nie ma, ja mam zupełnie przeciwnie, zbyt wiele czasu. I nie mam co ze sobą biedna począć! 

Najgorsza jest niewiedze, co do tego nie ma wątpliwości; no bo kurcze nie wiem kiedy będzie mógł mnie odwiedzić. I tak siedze i czekam i nadzieje mam, że przyjedzie jak najszybciej. Oby.

 

Strasznie jest budzić się pierwszy raz od niewiadomo kiedy bez niego u boku, i strasznie jest nie dostać buziaka w ramie i w szyjke na dzień dobry, słysząc przy okazji szept - Kocham Cię.

Teraz budzę się sama, i sama muszę dbać o to, żeby się ciamajda, czyli ja oczywiście, nie wywróciła, żeby nie wlazła na czerwone, żeby zjadła coś w końcu. I źle z tym, bo ja to zawiana zbyt na to jestem, a mój ochroniarz, co dbał o mnie 25 na ha, 7 dni w tygodniu jest 300 km stąd. I proszę bardzo zostałam z tym wszystkim sama.

Ale myślę sobie tak: siedem, osiem, dziewieć....itd. miesięcy temu jakoś żyłam i nie zginęłąm, więc może teraz też nie.

Na pewno nie, ja tak tylko marudze bo nie umiem tak tu bez niego! 

Ale on to podobno dla nas wyjechał. Żebym męża biednego nie miała. A co mnie obchodzi to! Ja nie potrzebuje cholercia marmurów złotej i platynowej zastawy i Bóg wie czego jeszcze. Ja chce jego! To on jest moim skarbem!

 

Myślę, iż wszystko powróci do normy, gdy już jako tako, bo do końca to, to nigdy nie nastąpi, przywyknę do tego, że widywać będzie mi go dane dwa razy na tydzień w najlepszych okolicznościach. 

A najlepiej to niech się sezon tego całego żużla konczy zanim się zaczął! 

Matuchnooo...! gdzie tam do październikam jak tu się luty nie skończył jeszcze.

I oby nas to wzmocniło, i oby kochał mnie Mój P. cały czas, na zawsze już.!

Ja jego będę. Bo to po prostu nie ma innej możliwości, wydaje się to oczywiste i takie jest.


Głosuj (0)

Aguchna wtorek 15 luty 2011 [komentarzy 1] Pisz

hermetycznie zamknięta,

Tak, właśnie tak. Czasem czuję się właśnie w ten sposób. Hermetycznie zamknięta. A gdy tylko chce zrobić coś w kierunku "odhermetycznienia", że się tak wyrażę, okazuje się, iż nie jest to takie łatwe. 

Żyję, czuję, że na prawdę; jestem bardzo szczęśliwa. On jest moim szczęściem i nie mam zamiaru nigdy go utracić. Ale czemu muszę być hermetycznie zamknięta... I najgorsze, że za cholerę nie wiedziałam, że tak jest... 

Wczoraj. Tak... wczoraj sobie to uświadomiłam. Wszystko przez pracę. Moją pracę i to do tego jeszcze niedoszłą, bo dopiero co podpisałam umowę, a szkolenie mam od początku nowego tygodnia.
Można by zapytać o cóż w tym wszystkim chodzi, jak to możliwe, że ja dwudziestoletnia dziewczyna (czy może już kobieta..?) zostaje trafiona odkryciem, że zamknięta hermetycznie jest!? 

A no.... hmmm. Bo to jest tak, że zazdrość czasem na prawdę jest straszna i zakłóca normalne funkcjonowanie w świecie.... Pytam ja się, co z tego, że tam są faceci, co z tego, że się uśmiechają i co z tego, że każdy tam mówi sobie po imieniu... Przecież tam wszyscy są bardzo młodzi, to co się mają bawić w "Pan/Pani", po co, na co ja się pytam!

Okazuje się, że nie "co z tego", tylko, iż to bardzo istotne fakty są... Bo mnie tam będą podrywać, i tu zacytuje, "koledzy z pracy" i "będę sobie na kawkę teraz z nowymi kolegami chodzić"

Najpierw krzyk, oczywiście mój, wyrażający oburzenie na wszystko co usłyszałam. Potem zmiana taktyki i cierpliwe tłumaczenie mojego podejścia do owych "kolegów"

Jest dobrze już wie, że z nikim na tą całą kawę nie pójdę i uśmiechać się wdzięcznie nie będę, ale chodzi mu to po głowie, i mimo starań nie może powstrzymać się przed tym, by co jakiś czas nie napomknąć o tym.... 
-To może zamknij mnie najlepiej w pokoju!!! Zarygluj drzwi, wstaw kłódkę a w okno kratę jebnij!!! 
Nie wytrzymałam już. Cierpliwość zawsze się kończy... Wtedy dopiero dotarło do niego to wszystko, przestał. Uff, odetchnęłam. Usłyszałam jedynie ostatni raz szept przy uchu - Kocham Cię nad życie, nic nie poradzę, że chcę Cię chronić, a przy okazji jestem zazdrosny...postaram się jednak nie robić już tak nigdy więcej.

Na całe szczęście posiadamy zdolność rozmawiania ze sobą, tak by zrozumieć się całkowicie. Po jego ostatnich słowach w tym hermetycznym "kokonie", który w okół siebie poczułam, pojawiły się szczeliny. I znów, mam nadzieję, wszystko wróciło do normy.


Głosuj (0)

Aguchna czwartek 6 styczeń 2011 [komentarzy 0] Pisz

Uff..!

Nie cierpię... znieść po prostu nie potrafię tego wszystkiego. Tyle się człowiek, namęczy, nacharuje... i po co? I po co? ja się pytam...

A po to żeby przez 3, czy tam 2 i pół, dnia nic tylko siedzieć, jeść, oglądać durne filmy w tv... itp,itp...

Więcej w okół tego szumu, niż sensu i jakiejkolwiek logiki. Niestety pewnych rzeczy nie przeskoczysz...

Dwa dni sprzątania odnotowan, jeszcze tylko pół - bo na tyle szacuje. zpstało roboty, i półtora gotowiania i pieczenia... Litosci, ludzie litości.

Idę, bo denerwuje mnie to straszliwie... i czekam na niedziele, bardzo bardzo bardzo tęsknie... a to jeszcze tyle dni do tego całego 2 dnia świąt...eh.


Głosuj (0)

Aguchna środa 22 grudzień 2010 [komentarzy 0] Pisz