Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
One face, many incarnations

Wiersze

Poświatowska Halina, Tak Lekko...

tak lekko
ubyć z zapachu
z barwy
po prostu
pod głowę ramię
i zasnąć

wiatr nie obudzi
pszczoła
ciemnymi skrzydłami nie ugłaszcze

ziemi
oddać siebie
tak bardzo
że już niczym nie zostać
i nigdzie

***


Różewicz Tadeusz, Śmiech

Klatka była tak długo zamknięta
aż wyląg się w niej ptak

ptak tak długo milczał
aż klatka otwarła się
rdzewiejąc w ciszy

cisza tak długo trwała
aż za czarnymi prętami
rozległ się śmiech

***


Twardowski Jan, Wiersz z banałem w środku

nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo

przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas

***


Wawiłow Danuta, Lato

Daj mi rękę, mamusiu,
pójdziemy na rosę !
Trawa będzie zielona,
my będziemy bose.
Drzewa będą zielone,
góry będą zielone,
chmury będą zielone,
wielkie i puchate !
Domy będą zielone,
dymy będą zielone...
Wiesz, dlaczego zielone ?
Bo to będzie lato !


(Kurcze takie proste, a jakie wspaniałe)

***


Parlicki Mariusz, Liryk o pewnym ziarenku

to ziarenko
mała złota kuleczka
ciepła nadzieją szczęścia
kiełkuje

pączki
jak zachwyty nad światem
wybuchają
świeżością liścia

to ziarenko
mała złota kuleczka
pęcznieje jak gąbka
oddechem
słowem
gestem

z wodospadu oczu
spija krople spojrzeń

to ziarenko
mała złota kuleczka
wydało kwiat

jeszcze go nie nazwałem
bo jak mam nazwać imię
na wdechu zachwytu

***


Dziś na tyle wkrótce postaram się dodać notkę pisaną.
A potem Wiersze o Hamlecie Mariusza Perlickiego.
Ostatnio tyle się dzieje w moim życiu, że pomimo wakacji nie mam czasu.
***
Usunęłam arty z wilkołakami i wampirami. Mogą się nie wyświetlać w starszych notkach.

***



Aguchna czwartek 28 czerwiec 2007 [komentarzy 0] Pisz

Szczęście.

Niedawno pojęłam, że szczęście to rzecz względna. Rzecz? No właśnie logiczne rzecz(?;p) biorąc - to nie rzecz, ale na pewno coś względnego. To COŚ można definiować na bardzo wiele sposobów. Właściwie każdy człowiek inaczej pojmuje szczęście; tak więc istnieje tyle teorii szczęścia ile ludzi chodzi po Świecie. Czyli dużo. Nie wiem ile jest ludzi, ale na pewno kilka miliardów? Do nie dawna pojmowałam szczęście w zupełnie odmienny sposób niż dziś.
Kiedyś byłam pewna, że nigdy nie będę szczęśliwa...
Hmmm... jak bardzo się myliłam.
Obecnie nawet o tym nie myślę. Po prostu - szczęściem jest móc być szczęśliwą.
Każdy z nas ma w sobie choć odrobinę szczęśliwa. Nie trzeba być bogatym. Zresztą pieniądze szczęścia nie dają. Można cieszyć się zwykłymi, codziennymi sprawami. Małymi, nieistotnymi rzeczami. Cieszyć mogą małe rzeczy. Cieszyć mogą rzeczy rożne. Jeden człowiek będzie szczęśliwy z powodu drobnostki, która dla innych ludzi jest rzeczą nieważna, taką na którą nie zwrócili by nawet uwagi. Wystarczy mieć siebie. I nie chodzi mi tu bynajmniej o drugą połówkę. Wystarczy, że masz bliskie osoby, które będą przy Tobie zawsze i są z Tobą od kiedy tylko pamiętasz. Przyjaźń polega między innymi na tym, by dzielić się swoją radością lub radość sprawiać. Wspólne radowanie się z jednej rzeczy. jest to na prawdę coś wspaniałego.

***
Dawno nie pisałam. Brak czasu. Koniec roku, wyniki z egzaminu, podania i takie tam bzdury.

Aguchna poniedziałek 18 czerwiec 2007 [komentarzy 2] Pisz

Koniec.

Kończąc gimnazjum kończę pewien okres mojego życia.

Najpierw czuje się szczęście, ogólną radość i wiele pozytywnych uczuć, z powodu końca roku i szkoły. Cieszymy się mogąc zacząć od września nową szkołę, rozdział w życiu. Ale następuje moment, w którym zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy opuścić mury tak dobrze nam znanej szkoły. Szkoły do której uczęszczaliśmy przez 3 lata (lub tak jak w moim przypadku 9 lat). Szkoły, w której wszystko znamy, w której toczyła się jakaś część naszego życia. Apogeum smutku i żalu ma miejsce na uroczystym końcu roku szkolnego. I choć to dopiero za dwa tygodnie już wiem jak to będzie... Właśnie wtedy uświadomimy sobie do końca, że to już koniec. Pocieszająca jest myśl, że początkowe uczucie jakie nam towarzyszyło czyli szczęcie powróci. Powróci lecz inne, ponieważ będziemy czuć również ulgę, wolność. Nie dla wszystkich jednak te wakacje będą szczęśliwe... Ale to już inna historia. Od każdego z nas zależy albo raczej zależało to czy dostanie się do wymarzonej szkoły.

Aguchna niedziela 10 czerwiec 2007 [komentarzy 0] Pisz

Zabieganie.

Całe to zabieganie z powodu końca roku. Ono naprawdę potrafi wykończyć człowieka. Ciągłe poprawki, dociągnięcia lub wręcz przeciwnie niedociągnięcia.
Co za tym idzie, nie sprawiedliwość. I to jawna, cholerna nie sprawiedliwość. Mam na myśli ocenianie oczywiście. Ocena, ocenie nie równa. I nie chodzi już nawet o to, że komuś naciągnie ocenę jedna czy druga pani nauczycielka. Bardziej wkurza to, że dana osoba godzi się z tym naciąganiem. Nie wiem jak można podgadywać do pań: "Koniec roku, średnia się liczy..." albo "Koniec gimnazjum, potrzebne mi punkty, aby dostać sie..." lub "Braknie mi do paska..."
I co w takiej sytuacji robi grono pedagogiczne? Naciąga. Oceny. Kurcze ocena to nie guma do żucia czy skakania. Ocena odzwierciedla twoją pracę w ciągu roku. Masz taką na jaką zasługujesz. No chyba, że się poprawia te złe oceny, żeby mieć lepszą, ale nie trawię jeśli ktoś pójdzie i ni z gruchy i z pietruchy zażąda oceny lub dwóch wyżej. Od razu mi się ciśnienie podnosi, pęka tętniczka lub inna część układy krwionośnego, przez co w rezultacie jestem krok bliżej zawału. Irytujące, ale co zrobić? Pocieszam sie faktem, że nie wszyscy są tacy. Ja sama wolę dostać ocenę niżej niż się łaszczyć. Cholera mnie bierze, że inni maja taki tupet. W tej sytuacji na scenę wchodzi honor, on powinien grać pierwsze skrzypce. Dla mnie nie ma nic ważniejszego niż honor, no może po za rodziną i najbliższymi przyjaciółmi. Kończę, już się za bardzo zdenerwowałam. Reasumując ocena to największa nie sprawiedliwość szkolna i być może nie tylko.

Aguchna środa 6 czerwiec 2007 [komentarzy 0] Pisz